Trzy fragmenty z poematów Jana Kasprowicza op. 5

SZYMANOWSKI, Karol

3 voix · PIANO., PIANO., CANTO.

× 1,00
100 %
Mesures à

Chargement de la partition…

Paroles

CANTO.

Jestem! Jestem ! i płaczę, biję skrzydłami, jak ptak ten ranny, jak ptak ten nocny, któremu okiem kazano skrwawionem patrzeć wblask słońca. A u mych stóp samotny kogrób, A czarna wrona na Bożej męki usiadłszy ramiona kracze i kracze bez końca I dziobem zmarłe rozsypuje próchno. A ci się wloświetlimgieł sierpniowych odziani powłojak cienie do wielkiej się wlomogiły. Zanimi dziewanny zpiaszczystych wydm się ruszyły Zmiedz się ruszyły krwawniki, Zpoza zapłoci bez się ruszył dziki tatarak zaszumiałdolcach I zmułu owszy pace korzenie Idzie wraz zniemi Zmokradeł kępy rogoży, Zprzydroży osty o żółtych kolcach, szeroko listne łopiany, senne podbiały Fioletowe szaleje, Cierniste głogi wstały i iliśćmi miękkimi wierzb zaszeleściał wcichej rozpaczliwej sunie się żałobie. śladem ich drogi Całe rżyskami zaścielone łany oderwały się wtej dobie od macierzystej ziemi. I niby olbrzymie ściany wzniosły się wgórę i pływielżalu godzi! A Ty, o Boże o nieśmiertelny Wieńcem blasków owity, na nie dostępnym tronie siedzisz pomiędzy gwiazdami! I głona złocistym spowszy trójcie Krzyż trójramienny mau swych nóg, proch zgwiazd wklepsydrze przesypujesz złotej Zmiłuj się zmiłuj nad nami!

Voix 2

Je souffre Je souffre ! je pleure Je bats des ailes tel un oiseau triste oiseau de nuit à qui l'on fit regarder de son oeil san glant le soleil Et sous mes pieds on creuse unbeau. Un noir corbeau du sommet d'u ne vieille croix jette vers les cieux une plainte lugubre Son bec frappe les divins emblèmes ceuxlà chemidans le nimlumi neux d'une brume d'autoOmbres reveuses qui cherleur tombe Les hautes molènes suivent le triste cortège Et les pensées aux yeux d'or Le lilas quitte ses jardins fleuris Les sombres fougèreslèvent et secouantreleurs feles lègères suivent les autres Les grands roseaux du rivage Les chardons aux épines jaunes Et les modestes bardanes Les campanules et les douces pervenches Les aubépines che minent en semEt les grands saules quittent larive et rêveurs et tristes suiventleur route. Et dans les plaines Les champs dorés de froment et de seigle se détachent de la terre et sous le ciel d'o rage Sedressent tel des murailles hautes et fières chemil'ommy stérieu! Et Toi Puissance éternelle Source de lumière qui reposes sur ton trône semé d'etoiles, Un nimde soleil au de tate la croix lumi neuse a divins pieds Radieux tu contem ples passer les siècles Seigneur aie pitié de nous.

Copyright 2022 Narodowy Instytut Fryderyka Chopina (https://polishscores.org) — License CC-BY-4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0)

Connectez-vous pour copier cette partition dans votre espace et l'annoter. La partition d'origine, elle, ne change jamais.


Partitions ressemblantes