Prolog - Scena III

NOSKOWSKI, Zygmunt

4 voix · PIANO., PIANO., Silva., PROCULUS.

× 1,00
100 %
Mesures à

Chargement de la partition…

Paroles

Silva.

Chwilę racz się wstrzymać panie! Co? ty nad mśić się chcesz? Czyliż jest nienawiść to, lub może... O wybacz mi smiałość Lecz gdym zapomniał żem słuniegodnym, Ty chciej pamiętać że i robak mały Dla zemsty planów może być dogodnym. Jam wdomu Livii wiek już przebył cały, ja widzę wszystko Więc posłuchaj: Livia Livia, Ta dumna Livia, miłość nie wolnika Przeniosła wyżej nad Procula łoże! Oczom swym uwierzysz może? Niebawem Lykon. Tak! piękny Lykon na Livii wezwanie Upajać pocznie tonów słodyA ona snadnie pieśniewolnida się upoić. sam to ujrzysz panie! Ty zemstę wywrzesz. Ty pomścisz mój ból! Lykon tak piękny... Serce Livii tak tkliwe. Ale jej nie złamiesz. ! Ona kocha Nie złamiesz Livii, chyba pomoA Silva stary pomocnym ci będzie. I takie straszne da zemsty narzędzie, że wszelki opór ręce twe zdruzgoZemstę mieć będziesz jakiej prabogi. Ja pod nogi rzucę ci LiJa ci sposób dam chodź... słuchaj... więktajemnicę znam. Mej zemście wsłużbę oddał się sam Ja jej dokonam, biada wam! !

PROCULUS.

Pawidzieć chcę Wszak mnie teraz przyraczy. Czekać nie mogę. Powiedz jej, że zgłoszę się, Że jeszcze raz ostatni mnie tu zobaczy. Posłuchaj mnie! Powtórzysz jej te słowa. Okruzemstęgnie jej odmowa! Milczeć! ty myśli me odgadywać śmiesz? Oko twe przenika tajemnie głębie? To kłamstwo! To kłamstwo! Ten lutnista blady? Na bogów! Livia, nikczemniku stary! wyznaj że kłamiesz! Gdyby tak być miało. To serce tazemby zawrzało. Takie bym męki zesłał jej i kary, że okropniejszych nie zna piekieł król. A ja mu serce zciała wydrę żywe. Zgniotę, rozszarpię, Ha! Nie wolniku kłamiesz! I ty wresz zemstarcze! Mej zemście wsłużbę oddał się sam Ja jej dokonam, biada wam!

Copyright 2022 Narodowy Instytut Fryderyka Chopina (https://polishscores.org) — License CC-BY-4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0)

Connectez-vous pour copier cette partition dans votre espace et l'annoter. La partition d'origine, elle, ne change jamais.